MenuMenu główne
Powiat Poznański
mapa powiatu poznańskiego z podziałem na 17 gmin


Kalendarz imprez
<< październik 2021 >>
pon.wt.śr.czw.pt.sob.niedz.
27 28 29 30 1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

Terminy imprez mogą ulec zmianie

Relacje

Kino ma swój klimat…

Hubert Wejmann

– Zaletą naszego kina jest kameralność, zdecydowanie niższe ceny i dużo mniejsza komercja – mówi Hubert Wejmann, dyrektor Biblioteki i Kina Miasta i Gminy Buk.

Od kiedy działa Kino „Wielkopolanin” w Buku?
Mówiąc o tradycjach kina w Buku należy cofnąć się do Kina Tęcza, które w 1946 roku rozpoczęło swoją działalność w budynku „Domu katolickiego”. A już później, bo pod koniec lat 60-tych XX wieku, postanowiono przebudować spalony kościół ewangelicki, stojący w centrum placu Stanisława Reszki na kino z prawdziwego zdarzenia. Do zachowanej bryły dobudowano dwa skrzydła: wschodnie, w którym dziś znajduje się m.in. biblioteka oraz zachodnie, gdzie urządzono hol wejściowy i kasę kina. W tej nowej lokalizacji kino wystartowało pod piękną nazwą „Wielkopolanin” w 1970 roku. W burzliwych czasach transformacji szczęśliwie oparło się ono pomysłom likwidacji, a w 2015 roku przeszło remont i cyfryzację. Od tego czasu rozpoczął się nowy rozdział w historii naszego kina. 

Od samego początku działa ono wspólnie z biblioteką?
Bibliotekę Publiczną do murów „Wielkopolanina” wprowadzono mniej więcej w podobnym okresie co samo kino, ale dopiero w roku 2000 powołano instytucję kultury pod nazwą Biblioteka i Kino Miasta i Gminy Buk. W tym kształcie funkcjonujemy do dziś. W najbliższym czasie w naszej strukturze znajdzie się także Izba Muzealna Ziemi Bukowskiej, prowadzona dotychczas przez PTTK.

Wiadomo, jaki film zaprezentowano w Buku jako pierwszy?
Ze wspomnień naszych najstarszych kinomanów wiem, że pierwszą produkcją jaką wyświetlono w „Wielkopolaninie” była znana wszystkim komedia „Jak rozpętałem II wojnę światową” w reżyserii Tadeusza Chmielewskiego. Miało to miejsce 22 lipca 1970 roku. Data nie była przypadkowa. To wydarzenie miało uświetnić obchody najważniejszego święta państwowego Polski ludowej. Osobiście pamiętam pierwszą projekcję po cyfryzacji, która miała miejsce 6 lutego 2015 roku. Wtedy na naszym ekranie zagościł film „Bogowie” Łukasza Palkowskiego, który cieszył się bardzo dużym powodzeniem. Zresztą słusznie, bo uważam, że to naprawdę świetny film.

kino w buku

A kiedy kino w Buku miało swój najlepszy czas?
Tutaj znów pozwolę się odnieść do wspomnień naszych najstarszych widzów, którzy zapewniają, że był to czas tuż po otwarciu kina, w 1970 roku. Warto jednak dodać, że także w ostatnich latach „Wielkopolanin” przeżywał swój prawdziwy renesans. Po remoncie publiczność dynamicznie rosła z roku do rok. Liczba biletów sprzedanych w pierwszych miesiącach 2020 roku pozwalała nam marzyć o kolejnym rekordzie frekwencyjnym na koniec sezonu. Niestety wybuchła pandemia Covid-19 i nasza branża została jedną z jej największych ofiar. 

Jaka to była frekwencja? 
Mój pierwszy rok pracy w Bibliotece i Kinie był pod tym względem rekordowy. Podobnie było w całej branży, chociaż jasno muszę powiedzieć, że ten świetny wynik nie byłby możliwy dzięki ścisłej współpracy całego zespołu. Dzięki zrozumieniu potrzeby zmian organizacyjnych, z czym na początku było trudno, oraz wzajemnym dzieleniem się doświadczeniami, osiągnęliśmy pożądany efekt synergii. Ten sukces cieszył tym bardziej, ponieważ 2019 rok był dla nas trudnym okresem porządkowania spraw kadrowych. Mimo to udało nam się wdrożyć nowe propozycje dla widzów oraz przeprowadzić kolejne inwestycje, w tym urządzenie nowej kasy biletowej i pomieszczenia socjalnego. Ożywiliśmy także działalność kinowej kawiarni „Stopklatka”. W efekcie w całym 2019 roku sprzedaliśmy aż 50 548 biletów, a średnia frekwencja na seansach wynosiła 29,13 procent. To był świetny wynik, na który złożyła się praca całego zespołu.

Zimnym prysznicem był dla nas rok 2020 i pandemia Covid-19. Na pełnych obrotach pracowaliśmy tylko w pierwszym kwartale. Potem kino było zamknięte, łącznie przez około sześć miesięcy, a w pozostałych okresach pojemność sali ograniczono do 50 procent miejsc. Mimo wdrożenia rygorystycznych norm bezpieczeństwa, w tamtym czasie nie udało się zapełnić widowni. Wiele kin, w ogóle nie wznowiło działalności na narzuconych przez rząd zasadach. W efekcie, przez cały 2020 rok sprzedaliśmy tylko 15 823 bilety, a średnia frekwencja na seansach, uwzględniając ograniczenia pojemności widowni wyniosła 29,01 procent. Statystyka podobna do tej z 2019 roku, ale podstawy do jej obliczania zupełnie inne, dlatego żeby uwidocznić trudności branży kinowej trzeba patrzeć na liczbę sprzedanych biletów, a nie na obliczaną procentowo frekwencję.

A jak to wygląda obecnie?
Rok 2021 r. to kolejne zamknięcie kina na cztery miesiące, a następnie ograniczenia pojemności sali do 50 procent i później do 75 procent miejsc dostępnych dla publiczności. Szkoda, że odmrożenie naszej branży nastąpiło tak późno, bo późną wiosną. Z doświadczenia wiemy, że okres letni jest najsłabszy jeśli chodzi o sprzedaż biletów. Stąd też słaba dotychczasowa frekwencja w bieżącym roku na poziomie 21,22 procent, co przełożyło się na sprzedaż zaledwie nieco ponad 7 tysięcy biletów. Na szczęście od września obserwujemy pewne ożywienie i miejmy nadzieję, że będzie to już stały trend.   

Hubert Wejmann

Czym możecie zachęcić widzów?
Kino oferuje cyfrową jakość dźwięku i obrazu. Dzięki temu możemy grać także filmy w formacie 3D. Cyfrowy sprzęt dobrej klasy pozwala nam na proponowanie naszym widzom najnowszych produkcji. Na każdym seansie może zasiąść w naszej sali 184 kinomanów. Na chwilę obecną jesteśmy jedynym kinem studyjnym na terenie powiatu poznańskiego, chociaż w naszej okolicy działa kilka mniejszych kin. Należy jednak jasno powiedzieć, że z uwagi na duży potencjał jaki mamy dzięki stosunkowo dużej widowni oraz nowoczesnej aparaturze, jesteśmy czymś więcej niż maleńkie „Kina za rogiem”. Mamy też dużo lepszą pozycję w rozmowach z dystrybutorami, dlatego na naszym ekranie gramy premiery i filmowe nowości – tego przywileju pozbawione są najmniejsze kina.

A czy w obecnych czasach, gdy filmy można oglądać już na telefonie, takie kina jak to w Buku mają w ogóle rację bytu?
Zdecydowanie tak! Kino to zaraz po książce, najłatwiejsza forma dostępu do kultury i rozrywki. Aktualnie gramy przez pięć dni w tygodniu, chociaż jeszcze w niedawnych czasach przed pandemią graliśmy przez cały tydzień. Mimo rosnącej popularności serwisów streamingowych, nic nie odbierze kinu klimatu, jaki stwarza ciemna sala projekcyjna i ambitne filmy. Liczymy na to, że jako społeczeństwo w końcu wyjdziemy z domów i zaczniemy się ponownie spotykać, także w kinie.

Jakim repertuarem chcecie przyciągnąć widzów?
Kino jest dla wszystkich. Od zawsze było swego rodzaju oknem na świat i polem do wymiany myśli i idei. Tak samo jak każda wolna działalność artystyczna. Stąd też nasz repertuar jest bardzo zróżnicowany. Staramy się trafić do jak najszerszego kręgu widzów, ale posiadając jeden ekran i działając na rynku rządzonym przez dużych dystrybutorów narzucających nam swoje zasady, mamy dość ograniczone możliwości wyświetlania ambitnych lecz niszowych filmów.  

A czy jesteście w stanie konkurować z kompleksami kinowymi w Poznaniu?
Co prawda posiadamy tylko jeden ekran, ale cyfryzacja dała nam techniczną możliwość grania filmowych nowości, dlatego chcąc nie chcąc walczymy z multipleksami o widza. Naszą zaletą jest kameralność, zdecydowanie niższe ceny i dużo mniejsza komercja. Taka oferta znajduje uznanie naszych wiernych i nowych widzów.  

Rozmawiali: Anna Jaworska, Tomasz Sikorski

kino w buku

Redaktor: Tomasz Sikorski
Opublikowano: 5 października 2021