Tenisista z Kostrzyna już jest najlepszy w Europie
Sebastian Tejerina w tym roku skończył 15 lat, a już wygrywa ze starszymi tenisistami. W swoich roczniku jest najwyżej notowanym zawodnikiem w Europie. – To jeden z najzdolniejszych graczy swojego pokolenia. Ma papiery na poważne granie – twierdzą eksperci.
Sebastian Tejerina tenis ma we krwi, ponieważ jego tata – pochodzący z Argentyny Alejandro oraz mama – Aleksandra, z domu Durska, także uprawiali tę dyscyplinę sportu. I to z powodzeniem. Mama to przecież wielokrotna medalistka mistrzostw Polski, a tata fachu uczył się w akademii Guillermo Perez Roldana, która jest prawdziwą kuźnią talentów, i gdzie pierwsze kroki stawiał m.in. Juan Martin del Potro. Rodzice poznali się w Stanach Zjednoczonych, gdzie studiowali, grali, a później zostali trenerami. W pewnym momencie uznali jednak, że swoją przyszłość chcą związać z Polską i to właśnie tutaj, w Glince Szlacheckiej w gminie Kostrzyn wybudowali nowoczesne centrum tenisowe – Durski Tejerina Tennis Club, przy którym powstał Kostrzyński Klub Tenisowy.
Tam też wręcz wymarzone warunki do treningu mają ich dzieci, Ignacy, Sebastian i Antonio. – Przy domu mamy sześć kortów i siłownię. Wszystko jest więc na miejscu. To bardzo ułatwia sprawę, bo dzięki temu mogę łączyć tenis z nauką – mówi Sebastian, który dojeżdża do prowadzonego przez powiat poznański Liceum Ogólnokształcącego nr 2 w Swarzędzu. – To dla mnie idealna opcja. W szkole rozumieją, że często jestem w podróży i zawsze mogę liczyć na pomoc ze strony nauczycieli. To dla mnie bardzo ważne, bo w innym przypadku byłbym zmuszony przejść na naukę zdalną – zapewnia młody tenisista, który w tym roku kroczył praktycznie od zwycięstwa do zwycięstwa. Jednym z nich był singlowy triumf na mistrzostwach Polski do lat 16, gdzie w pokonanym polu zostawił o rok starszych kolegów.
Potem przyszły osiągnięcia międzynarodowe. – Wygrałem kilka tytułów, między innymi dwa turnieje Tennis Europe do lat 16 pierwszej kategorii: Bohdan Tomaszewski Cup oraz zawody w słowackim Humenne. To drugie zwycięstwo zapewniło mi pierwsze miejsce w rankingu oraz start w prestiżowym i kończącym sezon Junior Masters Tennis Europe w Monte Carlo, w którym bierze udział tylko ośmiu najlepszych zawodników w Europie w danej kategorii wiekowej. Tam już nie poszło mi tak jakbym chciał, ale na usprawiedliwienie mogę powiedzieć, że akurat wtedy złapałem kontuzję, a do tego byłem chory – mówi Sebastian, który w tym roku wygrywał również turnieje z cyklu ITF J30, w których rywalizują 18-latkowie, a także reprezentował Polskę na mistrzostwach Europy w Parmie.
Nic też dziwnego, że wychowanek Kostrzyńskiego Klubu Tenisowego zaczyna coraz poważniej myśleć o poważnym graniu. – Tenis traktuję priorytetowo, choć cały czas słyszę od mamy, że równie ważna jest nauka. Sam zresztą wiem, że muszę skończyć szkołę. Mam też już pewne plany na przyszłość. Jednym z nich jest wyjazd na studia do Stanów Zjednoczonych – mówi. Póki co przed nim jednak kolejne turnieje i imprezy. – I stać go na to, żeby odnosić w nich sukcesy. To wielki talent, z dużym potencjałem – uważa Maciej Łosiak, redaktor naczelny branżowego Magazynu Tenis. – Teraz przed nim starty w zawodach ITF Juniors do lat 18 i to ważne, aby w tym towarzystwie odpowiednio się zaaklimatyzował, bo to najkrótsza i najlepsza droga do wielkiego, już wielkoszlemowego tenisa – dodaje.
Czy go na to stać? – Iga Świątek zawsze podkreśla, że aby osiągnąć sukces w tenisie należy otoczyć się doskonale znającymi się na tym sporcie profesjonalistami. I to takimi, którzy potrafią być wsparciem dla zawodnika, także poza kortem. Sebastian takie wsparcie ma, ponieważ jego rodzice nie dość, że wiedzą co dla niego najważniejsze, to jeszcze są trenerami. Dzięki temu umiejętnie go prowadzą i krok po kroku realizują kolejne cele. Tam nie ma nic na hurra. A to dobrze wróży na przyszłość – podkreśla dziennikarz. Sam zawodnik nie kryje, że chciałby pójść w ślady wspomnianej Igi Świątek czy też Huberta Hurkacza. – Ich sukcesy na pewno działają na wyobraźnię, są dla mnie inspiracją. Przy okazji pokazują, że w Polsce także można osiągnąć najwyższy światowy poziom. Oboje robią świetną robotę dla tego sportu w naszym kraju – podkreśla zawodnik z Kostrzyna.
Mówiąc „w naszym kraju” ma na myśli Polskę, co w jego przypadku wcale nie musi być aż tak oczywiste. – Tata jest Argentyńczykiem, a ja sam urodziłem się w Stanach Zjednoczonych. Ja jednak od samego początku czuję się Polakiem. Najlepiej mówię w tym języku, tutaj mieszkam, tutaj też się uczę. Wiadomo jednak, że Argentyna jest mi także bardzo bliska. I chyba wiadomo, komu kibicuje się w naszym domu, jak są piłkarskie mistrzostwa świata – dodaje z uśmiechem Sebastian, który mimo treningów i nauki znajduje też czas dla siebie. – Ostatnio bardzo lubię latać dronem. Podczas wyjazdów na turnieje często kręcę też krótkie filmiki. A jak już jestem w hotelu to chętnie poczytam jakiś komiks – zdradza młody tenisista, który za bardzo dobre wyniki sportowe otrzymał w tym roku Nagrodę Starosty Poznańskiego.
Zdjęcia: KKT Kostrzyn Facebook, PZT Facebook